Cześć, jestem Marta
Pomagam rodzinom budować bezpieczeństwo finansowe - bez gwiazdek, bez drobnego druku, bez patrzenia na zegarek.
Doradzam tak, jak chciałabym, żeby doradzano mojej rodzinie
W ubezpieczeniach jestem od kilkunastu lat. Zaczynałam jak większość - od „sprzedawania polis". Bardzo szybko zauważyłam, że to nie jest moja droga. Klienci podpisywali umowy, których nie rozumieli; ja domykałam targety; obie strony wracały do siebie po kilku latach z pretensjami.
Dziś pracuję inaczej. Nie umawiam się na sprzedaż - umawiam się na rozmowę. Nie zaczynam od pokazania produktu - zaczynam od pytań o Twoje życie. Polisa pojawia się dopiero wtedy, gdy obie strony wiemy, że ma sens.
Najwięcej satysfakcji daje mi praca z młodymi rodzicami nad polisami posagowymi. Każda taka umowa to dla mnie obietnica złożona dziecku, którego dziś jeszcze nie widać przy biurku - a które za 18 lub 25 lat odbierze swój kapitał na start dorosłego życia.
Trzy zasady, których nie odpuszczam
To one decydują o tym, jak wygląda rozmowa ze mną - i co z niej wynosisz.
Zawsze człowiek pierwszy
Najpierw słucham, potem liczę, dopiero na końcu proponuję. Nie ma „ofert specjalnych ważnych do jutra" - bo dobre decyzje finansowe nie zapadają pod presją.
Tłumaczę, dopóki nie wiesz
Każda umowa ubezpieczeniowa ma 30+ stron. Moim zadaniem jest sprawić, żebyś rozumiała wszystkie. Nie podpisujemy nic, czego nie potrafiłabyś wytłumaczyć przyjaciółce.
Nie znikam po podpisie
Polisa to relacja na lata. Co rok robię z Tobą krótki przegląd - czy nadal pasuje, czy może coś się w Twoim życiu zmieniło na tyle, żeby ją zweryfikować.
Świadomość finansowa to też moja misja
Najczęstszy powód, dla którego ludzie nie kupują dobrych ubezpieczeń, to nie brak pieniędzy - to brak wiedzy. Nie wiemy, co realnie daje ZUS. Nie wiemy, jak działa polisa posagowa. Nie wiemy, czemu lokata to nie to samo, co plan emerytalny.
Dlatego prowadzę profil @ubezpieczenie_swiadomosc na TikToku - krótkie, ludzkie filmy o tym, jak naprawdę działają finanse rodziny. Bez wzorów, bez korporacyjnego żargonu. Po polsku, którym mówią ludzie.
Nie sprzedaję polis. Sprzedaję spokój. A spokój - to coś, czego nie da się przepracować w 30 minut. Dlatego daję sobie i Tobie tyle czasu, ile trzeba.